Mity i Fakty o sterylizacji i kastracji

Większość szczęśliwych właścicieli suczek i kotek jest przekonanych, że ich podopieczne powinny chociaż raz w życiu mieć potomstwo. Często twierdzą, że wysterylizowane zwierzę staje się osobnikiem bez charakteru, taką ciepłą kluchą.

Nic bardziej mylnego!

Po zabiegu sterylizacji zwierzęta nie maja poczucie wybrakowania, nie cierpią również z powodu braku możliwości posiadania potomstwa. Co więcej – sterylizacja zapobiega groźnym chorobom i sprawia, że zwierzę żyje dłużej, bez ryzyka zachorowania na ropomacicze czy guzy gruczołów mlekowych.

Jako właściciele suczek czy kotek musimy być również odpowiedzialni za ich potomstwo, któremu swoim postępowaniem dopomożemy przyjść na świat. Niewysterylizowana suka może 2 razy w roku rodzić młode, każdorazowo nawet po 6 szczeniąt. Co zrobić z 12-giem szczeniąt w roku? Porozdawać po znajomych i rodzinie? Oni już zazwyczaj mają pieska, nie potrzebują kolejnego. Uśpić zatem cały miot? Ale jak to? Odbierać matce wszystkie młode? Tak nie wolno! Choć jednego trzeba zostawić! Jakoś to będzie… Zostawia się więc jedno młode, zazwyczaj pieska, by nie mieć później problemu z kolejnymi przychówkami i tak w ciągu roku z jednej suczki robią się trzy pieski a reszta rodzeństwa?.. Uśpiona, utopiona, kto tam wie…

Takie niefrasobliwe podejście właścicieli czworonogów powoduje, że liczba zwierząt stale się zwiększa, brak jest pomysłu, jak „zagospodarować” kolejne mioty. Oddać? Nie ma chętnych. Poddać eutanazji? Też niedobrze.

Z kotkami jest ta sama historia, tyle że kotka może rodzić nawet 3 razy do roku.

Upilnować kotkę czy sukę w rui jest ciężko, niektórzy nie chcąc więc „krzywdzić” pupila operacją decydują się na hormonalną antykoncepcję – zastrzyki lub tabletki. Rozwiązuje to problem niechcianych miotów, ale nie eliminuje chorób, na które cierpią niewysterylizowane suki czy kotki – mam tu na myśli guzy gruczołów mlekowych, ropomacicze.

Ropomacicze, pyometra, jest bardzo groźną dla życia chorobą dotykającą zazwyczaj starsze samice, częściej suki niż kotki, ale też może się przytrafić u młodych zwierząt, szczególnie jak była u nich stosowana przez dłuższy okres czasu antykoncepcja hormonalna. Jeśli więc masz niewysterylizowaną suczkę lub kotkę i zauważysz, że w okresie 1,5-2,5 po rui stała się nagle apatyczna i pije bardzo dużo wody – nie zwlekaj, tylko idź z nią do swojego lekarza weterynarii!

Wczesna sterylizacja jest najlepszą profilaktyką przeciwko guzom gruczołu mlekowego. U suk ryzyko rozwoju nowotworu wynosi 0,5% u zwierząt wysterylizowanych przed pierwszą cieczką, 8% przed drugą cieczką, 26% u zwierząt wysterylizowanych później, bądź w ogóle nieoperowanych. Sterylizacja po ukończeniu przez nie 2,5 roku nie ma praktycznie żadnego działania profilaktycznego jeśli chodzi o ten nowotwór, ale uchroni ona naszą podopieczną przed takimi problemami jak ciąża urojona czy ropomacicze.

U kotek jest podobna zależność – sterylizacja przed ukończeniem przez nie 12 miesięcy redukuje ryzyko nowotworu gruczołu mlekowego o prawie 90% a jeśli odłożymy operację do ukończenia przez kotkę 24 miesięcy wtedy zmniejszamy ryzyko tylko o 11%2.

Wśród zwierząt płci męskiej, częściej poddawane operacji są kocury, ponieważ właściciele chca pozbyć się przykrego dla powonienia problemu znaczenia terenu. Psy rzadziej poddaje się temu zabiegowi, głównie wtedy, gdy właściciel ma problem ze zbytnią agresją u swojego czworonoga, bądź gdy w wieku średnim pies zaczyna mieć problemy z powiększoną prostatą. Wśród właścicieli istnieje silne zakorzenione twierdzenie, że wykastrowany pies to już nie pies, tylko jakiś taki mdły, czterołapny pluszak.

Jeśli chodzi o zmiany osobowości, których tak obawiają się właściciele zwierząt, to są one wyolbrzymione przez przeciwników sterylizacji i kastracji. Agresywny pies zostanie rzeczywiście wyciszony, bo nie będą w nim buzować hormony, ale pozostałe zwierzęta, jak były chętne do zabawy i wesołe, takie też pozostaną. Jeśli kocur uciekał z domu i chodził na polowania, to dalej będzie się rwał na dwór, tyle, że nie będzie znikał na wiele dni i wracał poszarpany po walkach z innymi kocurami. Jedyne, na co właściciel musi zwrócić uwagę po zabiegu, to ilość podawanego pokarmu, ponieważ zwierzęta po operacji mają tendencję do tycia.

Zapraszam do obejrzenia filmiku poniżej – mówi on o odpowiedzialnym posiadaniu zwierząt i tłumaczy skąd tyle bezdomnych psów i kotów wokół.

1. potocznie mówi się, że kotki czy suczki są sterylizowane a kocury lub psy kastrowane. Poprawnie, z punktu widzenia typu operacji jaki przeprowadzamy, obydwa zabiegi to kastracje, ale by było łatwiej i bardziej zrozumiale dla czytelnika, użyto tu tradycyjnego podziału na sterylizowane samice a kastrowane samce.

2. dane za Karen M. Tobias „Manual of Small Animal Soft Tissue Surgery”